« powrót

Duda Gracz

JERZY DUDA GRACZ (1941-2004)
malarz, rysownik, scenograf, publicysta, profesor sztuk plastycznych.

Urodził się 20 marca 1941 roku w Częstochowie. Zmarł 5 listopada 2004 roku w Łagowie.

Ukończył Wydział Grafiki filii Krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach, na którym zrobił dyplom w 1968. Tam też wykładał do 1982. W latach 1992-2001 wykładał w Europejskiej Akademii Sztuk w Warszawie, a później, aż do śmierci, pracował na stanowisku profesora na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach.

Miał 168 wystaw indywidualnych w kraju i za granicą, m. in.: Berlin, Londyn, Budapeszt, Paryż, Moskwa, Rzym, Wiedeń, Sztokholm, Florencja, Bratysława, Sofia, Düsseldorf, Chicago, Delhi, Oldenburg, Monachium, Lipsk, Nowy Jork.

Uczestnictwo w 359 wystawach krajowych, zagranicznych i międzynarodowych prezentacjach sztuki polskiej, m. in.: Tokio, Wiedeń, Kolonia, Malmoe, Paryż, Sztokholm, Hamburg, Ostrawa, Halle, Dortmund, Bruksela, Arnhem, Londyn, Rotterdam, Rzym, Salzburg, Utrecht, Sewilla, Monachium.

Ważne wystawy: „Kultura Ludowa. Kultura Narodowa.”, Zachęta, Warszawa – 1978 r.; „Polaków Portret Własny”, Muzeum Narodowe, Kraków – 1979 r.; „Malarstwo Polskie XX wieku”, Muzeum Narodowe, Kraków – 1984 r.; „Życie Ludzi – Los Ziemi”, Zachęta, Warszawa – 1986 r.; „Miasto i  Ludzie w Sztuce Współczesnej”, Muzeum Historii M. Kraków – 1999 r.; „Osobni” Muzeum Śląskie, Katowice – 2000 r.; „Novy Ruch Polonaise” Galeria Espace Cadin, Paryż –1974 r.; „41 Międzynarodowe Biennale Sztuki” Wenecja – 1984; 20 i 21 międzynarodowe Targi Sztuki, Kolonia – 1986, 1987; Wystawa Światowa „EXPO ’92” Sewilla – 1992 r.; „Sztuka z Polski”, Krefeld – 1998 r.

Cykle malarskie: „Motywy i Portrety Polskie” 1968-1979 r.; „Motywy, Tańce, Dialogi Polskie”, 1980-1983 r.; „Obrazy Jurajskie” 1984-1986 r.; „Obrazy Arystokratyczno–Historyczne” 1985-1991 r.; „Pejzaże Polskie” i „Obrazy Prowincjonalno – Gminne” od 1986 r. Największe realizacje: „Przemienienie” – plafon w Kościele p.w. Przemienienia Pańskiego, Toporów 1995 r.; „Golgota Jasnogórska”, Klasztor O.O.Paulinów, Częstochowa 2000/2001 r; „Chopinowi” 1999-2003r.

Realizacje scenograficzne: „Filomena Marturano” reż. M. Pawlicki, Teatr Śląski, Katowice – 1981 r.; ”Gra o Każdym” reż. A. Dziuk, Teatr Stary, Kraków – 1984 r.; „Carmen” reż. M. Fołtyn, Państwowa Opera Śląska, Bytom – 1988 r.; „Pokusa” reż. A. Dziuk, Teatr S. I. Witkiewicza, Zakopane - 1993 r.; „Don Giovanni “reż. W. Ochman, Państwowa Opera Śląska, Bytom – 1999 r.; „Grześkowiak” reż. Laco Adamik, Centrum Sztuki Impart, Wrocław 2000 r.; „Kaligula” reż. Agata Duda Gracz, Teatr J. Słowackiego, Kraków 2003 r.

Prace w zbiorach krajowych, m. in. w Muzeach Narodowych: Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań, Gdańsk. Muzeum Sztuki – Łódź, Muzeum Collegium Maius – Kraków, Muzeum Ziemi PAN – Warszawa, Centrum Scenografii Polskiej – Katowice, Muzeum Karykatury – Warszawa Muzeum Archidiecezjalne – Częstochowa.
Muzea Okręgowe i Miejskie: Katowice, Wałbrzych, Częstochowa, Gliwice, Opole, Słupsk, Olsztyn, Łódź, Bydgoszcz, Toruń, Radom, Bytom, Zabrze, Chełm, Chorzów. Galerie sztuki współczesnej, m. in.: Opole, Słupsk, Kielce, Łódź, Warszawa, Kraków, Wrocław, Sieradz, Katowice, Gorzów Wielkopolski, Olsztyn.
Prace w zbiorach zagranicznych m. in.: Muzeum Uffizi – Florencja, Muzeum Watykańskie, Muzeum im. A. Puszkina – Moskwa, Muzeum Miejskie – Gandawa, Muzeum Fundacji Bawag – Wiedeń, Muzeum Miejskie – Oldenburg oraz w galeriach i kolekcjach sztuki współczesnej: Belgia, Czechy, Dania, Francja, Holandia, Izrael, Japonia, Kanada, Meksyk, Norwegia, Rosja, Szwecja, Szwajcaria, USA, Wenezuela, Wielka Brytania, Włochy, Węgry.
Kolekcje prywatne m. in.: Wiesława Ochmana, Wojtka Fibaka, Krafta Alexandra Prinz zu Hohenlohe.

Wspomnienie życia artysty

Mija pięć lat od śmierci Jerzego Dudy-Gracza, jednej z najbardziej wyrazistych osobowości w polskiej sztuce XX wieku, artysty przez jednych wielbionego, przez innych programowo zwalczanego. W ocenie Polaków to właśnie Duda-Gracz zasługuje na miano najpopularniejszego polskiego malarza po 1945 roku /dane wg. ogólnopolskich badań TNS OBOP/, paradoksalnie w czasach i-phonów i wycieczek w cyberprzestrzeń jego sztuka ciągle nurtuje i przyciąga coraz to młodszych odbiorców. Demaskator polskich wad, ludzkiej głupoty i zakłamania pozostawił nam dziedzictwo, które ciągle przywraca ład i nadaje sens wszechogarniającemu chaosowi.

Sukces Dudy-Gracza wynika z wielkiej uczciwości i przeświadczenia artysty o przewodniej roli sztuki, w której sam artysta upatrywał sens swojego życia. To także wynik wielkiej miłości graniczącej z obsesją, jaką twórca ”Jeźdźców Apokalipsy” przejawiał w stosunku do swojego najukochańszego modela – do Polski. Choć przedstawiona teza brzmi śmiesznie i archaicznie, to mówiąc o tej konkretnej postaci, kluczenie i szukanie zgrabnej formy, nie ma sensu. Artysta mawiał, iż malarz jest od malowania tak jak dupa od srania. To powiedzenie w pełni obrazuje podejście pana profesora zarówno do spraw błahych jak i tych, decydujących o nim jako człowieku i pedagogu. To co czarne było zawsze czarne, to co białe nigdy nie szarzało. Nie znał półśrodków, nie kalkulował. Kiedy chciał powiedzieć „nie”, to je wykrzykiwał wielokrotnie doprowadzając do niedwuznacznych sytuacji, w których – co warto podkreślić – czuł się ofiarą, a nie sprawcą. Niewysoki, z wąsikiem i zaokrąglonym brzuszkiem miłośnik flanelowych koszul i dżinsów na szelkach. Wzorem naszych przodków swoje życie koncentrował na jasno wytyczonych celach. Kochał ludzi, w których opowieściach i zachowaniu upatrywał źródeł swoich inspiracji. Był tak bardzo autentyczny, że dla części trudny do zaakceptowania. Dla tej części, pośród której kroczyli ciągle wybitni artyści, krytycy, mędrcy i filantropi. Modnie było (i pewnie nadal jest) krytykować Dudę-Gracza gdyż on sam nigdy nie był modny. Piewca klasycznego malarstwa przedstawiającego, często zestawiany z malarstwem wielkich mistrzów poprzednich epok nie może być trendy. Nie szokował ubiorem, manifestami, czy znaczkami w klapie, nudził przyziemnością, przywiązaniem do tych samych wartości, które wyznawali zwykli szarzy przeciętniacy. Był pracoholikiem, jego całe życie wyznaczają kolejne cykle malarskie, fascynacje twórcze, motywy. Swoją pracownię opuszczał tylko po to, aby przenieść sztalugi w plener lub na wernisaż kolejnej wystawy. W okresie całego życia nigdy nie wyjechał na wakacje, zaledwie kilkakrotnie opuścił Polskę, tylko dla tego, że musiał uczestniczyć w wernisażu swojej wystawy. Na dorobek twórczy prof. Jerzego Dudy-Gracza składa się blisko 3000 płócien.

Przed paroma laty otrzymałem z paryskiego wydawnictwa intratną propozycję napisania biografii Kossaków. Przystąpiłem do pracy energicznie, opracowując obfitych gabarytów materiał, który miał zasilić kolejny numer swego czasu popularnego magazynu „Wielcy Malarze”. Kiedy ukończyłem swój tekst rozpierała mnie duma na samą myśl o reakcjach znajomych po przeczytaniu moich śmiałych, formalno genetycznych analiz; na przykład motywu przedstawienia łba końskiego w zestawieniu z twórczością francuskich romantyków. Recenzja pracy była krótka. Skrócić o trzy czwarte, wprowadzić dwa razy więcej obrazków, usunąć z treści słowa zrozumiałe tylko dla wybranego grona. Byłem oburzony i postanowiłem walczyć o swoje prawa autorskie do czasu, kiedy redaktor prowadząca w zbitce niecenzuralnych słów objaśniła mi, że nie pisze dla nawiedzonych koleżanek, które i tak kupią gazetę tylko po to, by ją skrytykować, ale dla fryzjerek, sprzątaczek, hydraulików, a jednocześnie lekarzy i profesorów. Tekst poprawiłem i nawet doczekał się paru wznowień i przedruków. Dlaczego wspominam tamto wydarzenie? Otóż cały ten wywód ma unaocznić instrumenty, jakimi większość stara się operować w przekazywaniu na pozór prostych treści. Pewnie gdybym w tamtych czasach znał prof. Dudę-Gracza, mógł z nim porozmawiać, nie siliłbym się na bycie bardziej oryginalnym niż sam Juliusz Kossak. Kluczem do zrozumienia języka Dudy-Gracza nie jest słownik, ale otwartość umysłu.

Malarz, rysownik, scenograf, wykładowca akademicki, urodzony w Częstochowie związany z Katowicami, mężczyzna dumny z faktu bycia Polakiem. Jego malarstwo często przywodzi na myśl prace Petera Bruegla (1525-1569) czy Witolda Wojtkiewicza (1878-1909). Świadomie korzystał z dorobku polskiej szkoły XIX wieku. Tak jak dawni mistrzowie posiadał prawdziwy dar operowania pędzlem, wyczucia formy i koloru. Moralizator. Malował sceny rodzajowe ukazujące w przerysowany sposób ludzkie wady, zabobony, kompleksy, lęki. Niedościgniony mistrz pejzażu, autor dzieł mogących śmiało konkurować z pracami holenderskich mistrzów. Rzadziej tworzył portrety, na przestrzeni całego życia namalował kilkanaście autoportretów z ostatnim powstałym na krótko przed śmiercią wyobrażającym siebie w odbiciu zamglonego ekranu telewizora. Ciekawostkę stanowi fakt, iż każda praca artysty oznaczona jest kolejnym numerem. Wśród najważniejszych cykli Dudy-Gracza wymienić należy „Motywy i Portrety Polskie” (1968-1979), „Obrazy Jurajskie” (1984-1986), „Obrazy Artystyczno-Historyczne” (1985-1991), „Obrazy Prowincjonalno-Gminne” (1996-2001). Autor „Golgoty Jasnogórskiej” (2000-2001) prezentowanej przy kaplicy Matki Bożej w częstochowskim sanktuarium, dzieło ofiarowane przez artystę Klasztorowi o.o. Paulinów. Wreszcie twórca jednego z największych cykli w historii nowożytnego malarstwa: pracy „Chopinowi Duda-Gracz” (1999-2003) będącej hołdem artysty dla kompozytora. Na tę realizację składa się 295 obiektów stanowiących interpretację wszystkich utworów Chopina, wyobrażonych w serii prac akwarelowo-temperowych („Etiudy”, „Preludia”, „Pieśni”), olejnych (pozostałe formy muzyczne) oraz całunach, dziełach na jedwabiu symbolizujących zaginione utwory ambasadora polskiej kultury. Wręcz niewyobrażalny jest fakt organizacji za życia artysty aż 168 wystaw indywidualnych m.in. w Wiedniu, Paryżu, Londynie, Rzymie, Tokio czy Nowym Jorku oraz ekspozycji obrazów Dudy-Gracza w 359 pokazach zbiorowych. Jego prace zasilają kolekcje Muzeów Narodowych w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu, Gdańsku, Muzeum Uffizi we Florencji, Muzeum Watykańskiego, moskiewskiego Muzeum im. A. Puszkina, Muzeum Miejskiego w Gandawie oraz galerii sztuki współczesnej na całym świecie. Nazwisko Dudy-Gracza można znaleźć w słownikach sztuki na wszystkich kontynentach.

Jakakolwiek próba stworzenia portretu prof. Jerzego Dudy-Gracza zawsze będzie pobieżna i ułomna. W mojej pamięci pozostanie człowiekiem, którego życie i twórczość zostało rozpięte pomiędzy dwoma przeciwnymi biegunami. Do dziś utarł się przesąd o nim, jako pupilku władzy, środowisko nie może wybaczyć mu zaszczytów i popularności. On sam na swoje sukcesy patrzył z pobłażliwym uśmiechem, traumatycznie odczuwając każdy kolejny atak wymierzony w jego osobę. Jako człowiek dumny, świadomy swojej wartości nie umiał zginać karku, co przypłacał coraz to nowszymi konfliktami. Pełen wewnętrznych rozterek nie przetrzymał czwartego zawału serca, odszedł nagle bez pożegnania. Jego dziedzictwo w pełni docenia coraz to nowsza publiczność, każdorazowo zapełniając kolejne sale wystawowe.
5 listopada 2009


Andrzej Giza
Prezes Fundacji Conspero